Charakterystyczne jest, że, wbrew specjalnej opiece, otaczającej emigrantów, wybierających się do kolonii, prawie połowa całej emigracji kieruje się jednak do Stanów Zjednoczonych. Zjawisko to wyraźnie mówi nam o przybliżeniu się okresu, kiedy zmieni się charakter samego emigranta, i kiedy nawet w kraju, posiadającym własne liczne kolonie, trzeba się liczyć będzie z przewagą zewnętrznej siły atrakcyjnej nad wewnętrzną odśrodkową. W sprawozdaniu brytyjskiego Emigration Office z roku 1854 mówi się zupełnie wyraźnie: „Klasa robotnicza w poprzednich latach decydowała się na emigrację tylko pod wpływem nędzy, czy to już panującej, czy też tylko grożącej. Teraz główną pobudką do emigracji staje się nadzieja na polepszenie warunków bytu“.

Już w 1831 r. specjalna Komisja doszła do wniosku, że jedyną funkcją rządu w stosunku do emigracji powinno być udzielanie informacji, a bezpośrednią pomoc należy zredukować do minimum. Jednakże w 1840 r. utworzony zostaje Kolonialny i Emigracyjny Departament, zadaniem którego było nie tylko zbieranie informacji, ale i sprzedaż ziemi w Australii. Sumy otrzymane miały być użyte na popieranie emigracji. W ciągu 1847 – 1869 roku pod auspicjami Departamentu wywędrowało ponad 339.000 emigrantów kosztem 4.864.000. Departament ten egzystował aż do 1873 roku.