Zainteresowanie rządu sprawą pomocy emigracji coraz bardziej zanika. Są ku temu ważkie powody. Anglia, a z nią cały świat, zaczynają nabierać innego wyglądu. W 1830 r. pierwsza droga żelazna przecina na drobnym skrawku tę wyspę. W 1840 r. Zjednoczone Królestwo posiada tylko 880 mil ang. (ok. 1.300 km) linii kolejowych. Ale w ciągu następnego dziesięciolecia sieć ta rozbudowuje się w niesłychanie szybkim tempie, i w 1850 r. Anglia może pochwalić się siecią kolejową dochodzącą do 6.600 mil. ang. (10.560 km). Wymaga to wprost niesłychanego zwiększenia produkcji żelaza, pociąga rozwój handlu, wzrost portów oraz ośrodków produkcji hutniczej i górniczej. Wzrasta popyt na wszystko. Tworzy się wielki ciężki przemysł, a z nim nowy typ człowieka z jego wysokimi potrzebami. Ludność ze wsi ciągnie do miast, już nie wypędzana przez landlorda, a fascynowana zarobkowymi możliwościami w przemyśle, przyciągana przez życie miejskie. Dzieje się to w wielkim tempie dzięki coraz szybszym, coraz doskonalszym, coraz tańszym środkom komunikacji. Bardziej energiczne jednostki nabierają pędu, który gna je do miast.