Właściwie powiedziawszy, udział rządu brytyjskiego w rozwoju czy też kierownictwie emigracją, po skasowaniu w 1873 r. Departamentu Kolonialnego i Emigracyjnego, był nikły. Coś niecoś czyniły kolonie. Troskę o los emigrantów pozostawiono prywatnej inicjatywie i dobroczynności społecznej. W 1886 r. zostaje utworzona tzw. Emigrants Information Office, pod kontrolą wprawdzie urzędu kolonialnego, ale jako prywatne, filantropijne do pewnego stopnia, przedsiębiorstwo. Działa również Armia Zbawienia. Główną zaś pomoc emigrantom i materialne poparcie kandydatom na migrantów udzielają krewni i przyjaciele, którzy już poprzednio wyemigrowali, i w ten sposób ściągają do siebie pozostałych członków rodziny lub bliskie osoby. Ku końcowi XIX stulecia 70% emigrantów, udających się za morze z Anglii, miało podróż opłaconą przez osiadłych na emigracji przyjaciół i krewnych.

Wielka wojna przerwała normalne międzynarodowe życie gospodarcze, a z nim i migrację. Po wojnie staje przed społeczeństwem angielskim groźne widmo stałego bezrobocia. Zaniedbana kwestia organizowanej emigracji do koloni wysuwa się znowu i, na tle coraz ostrzejszych zakazów imigracyjnych ze strony Stanów Zjednoczonych, nabiera pierwszorzędnego znaczenia.