W trzeciej dekadzie XIX wieku W. Brytania wchodzi na drogę wolnego handlu. Jej rolnictwo w oczach zanika. Anglia przestaje być krajem rolniczym. Zaczyna się tragiczny proces brutalnego usuwania dzierżawców przez landlordów. W ciągu sześciolecia 1814 – 1820 jedna większa posiadłość ruguje, np., 15.000 rolników. Ziemia z pod uprawy przechodzi pod pastwiska. W miarę tego, jak Anglia się uprzemysławia, pastwiska te, zachowując tylko swą nazwę, przeistaczają się w parki, gdzie uprawia się polowania na wielką skalę. Owca wypędziła tu niegdyś człowieka,1 a owcę wypędza jeleń i głuszec. W proletariacie rolnym Wielkiej Brytanii i Irlandii, jak zresztą i w przedrewolucyjnej Francji, na zawsze, zdaje się, utrwalił się wrogi stosunek do polowań. Jest rzeczą godną uwagi, że czujni na wszelkie oznaki i przejawy niezadowolenia bolszewicy, nie pomni na piękne, pełne miłości do przyrody i ludu stronice wspaniałych opisów myśliwskich Turgenjewa, opisów, które miały na rosyjski ruch emancypacyjny prawie taki wpływ, jak powieść Beacher Slowe na emancypację negrów w Ameryce, dali w celach propagandy jednej ż sal w sławnej galerii Tretjakowskiej w Moskwie nazwę sali „pańszczyzny i chłopskiej nędzy” i umieścili w niej wszystkie… portrety i obrazy myśliwskie.